Dzień wydawał się być jak każdy inny. Wracaliśmy już z nurkowania do portu, słonce święciło i rozmawialiśmy z gośćmi na sun decku, gdy nagle nasz Dive Master Mahmoud vel. Synuś zaczął krzyczeć "sharrk, shark!" Kapitan natychmiast wyłączył silniki, i wszyscy polecieli do Synusia wypatrując w wodzie rekina. Nie chciało nam się wierzyć... Rekin? Tutaj? Może to był duży tuńczyk? Zaśmiał się kapitan. Kręciliśmy się w kolko nie odrywając oczu od wody, i już prawie straciliśmy nadzieje, gdy przy oklaskach, piskach i okrzykach zachwytu tuz obok nas wyłonił się przepiękny około 4 metrowy rekin wielorybi. Wszyscy chwycili za aparaty, kamery, komórki, żeby zarejestrować przepiękne zwierze. Wydawał się być całkowicie nieprzejęty sensacja, jaką wzbudził. Nie chcieliśmy ruszać z miejsca. Co za spotkanie...
